Otwarcie: 28.08.2026, godz. 18:00
Wystawa czynna do 4.10.2026
Alicja Dobrucka, Krzysztof Maniak, Martyna Miller, Katarzyna Szeszycka, Liliana Zeic, Nina Żabierek
Kurator: Kajetan Wójcik
Drzewa od wieków funkcjonują w kulturze jako symbole siły, schronienia, żałoby i odrodzenia. Wystawa Dębina, prezentowana w MOS – Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim od 28 sierpnia do 4 października 2026 roku, wykorzystuje ten archetyp, by opowiedzieć o doświadczeniach traumy, kryzysu, cielesności i potrzebie bliskości, jednocześnie podejmując refleksję nad językiem jako narzędziem kształtującym sposób postrzegania świata.
Punktem wyjścia projektu jest zarówno kulturowy archetyp drzewa, jak i jego miejsce w polskiej gramatyce. Nazwy drzew posiadają wyłącznie rodzaj męski lub żeński – dąb jest męski, brzoza żeńska – choć podział ten nie wynika z biologii, lecz stanowi kulturową projekcję utrwaloną w języku. Gramatyka przypisuje rzeczom płeć, a wraz z nią określone znaczenia i stereotypy: dąb kojarzy się z siłą, trwałością i autorytetem, brzoza z opiekuńczością i delikatnością. Dębina podważa ten porządek, inspirując się badaniami językoznawczymi wskazującymi, że rodzaj gramatyczny wpływa na sposób, w jaki myślimy o świecie. Tytuł wystawy, pochodzący ze staropolszczyzny i oznaczający las lub drewno dębowe, w rodzaju żeńskim staje się propozycją alternatywnego języka opisu rzeczywistości, wymykającego się utrwalonym hierarchiom i binarnym podziałom.
Zaproszone osoby artystyczne – Alicja Dobrucka, Krzysztof Maniak, Martyna Miller, Katarzyna Szeszycka, Liliana Zeic oraz Nina Żabierek – posługują się własnymi, pozagramatycznymi językami. Poprzez video, performans, tekst, rysunek i malarstwo podejmują tematy cielesności, żałoby, choroby, katastrofy ekologicznej oraz potrzeby redefinicji patriarchalnych modeli kobiecości i męskości. Zamiast utrwalonych znaczeń proponują doświadczenie oparte na zapachu, fakturze, pamięci i emocjach związanych z obcowaniem z naturą.
W Dębinie drzewo nie jest metaforą podporządkowaną językowi, lecz żywym, empatycznym bytem, od którego można uczyć się odporności, współzależności i odradzania po kryzysie. Wystawa proponuje spojrzenie na zranienie nie jako na definitywny koniec, lecz jako moment przemiany – podobnie jak złamane drzewo, które mimo blizn wciąż rośnie i wypuszcza nowe pędy. Staje się tym samym przestrzenią praktykowania empatii oraz refleksji nad relacjami między ludźmi i światem natury, zachęcając do poszukiwania nowych sposobów opowiadania o tożsamości, wspólnocie i trosce.
Kajetan Wójcik